Rodziny najczęściej zaczynają od jednego pomieszczenia i dokładają kolejne moduły w miarę potrzeb. Dlatego stawiamy na instalację etapową, w której nic nie trzeba wymieniać, gdy dom rośnie razem z dziećmi.
Jeden system zamiast pięciu aplikacji
Oświetlenie, rolety, czujniki ruchu i alarm działają w jednej aplikacji. Nie musisz pamiętać, które urządzenie obsługuje się osobnym pilotem, a które przez chmurę producenta. Wszystkie scenariusze ustawiasz w jednym miejscu, także te nocne, gdy dziecko wstaje do łazienki.
Scenariusze pisane pod rytm domu
Poranne wygaszanie świateł w korytarzu, wieczorne przyciemnienie w salonie, automatyczne zapalenie w przedpokoju po powrocie ze szkoły. Zamiast gotowych szablonów konfigurujemy wyzwalacze pod konkretne godziny i obecność domowników, z możliwością zmiany w każdej chwili.
Alarm, który nie działa w oderwaniu
Czujniki otwarcia okien i drzwi współpracują z tym samym sterownikiem co światło. Gdy system wykryje ruch przy zamkniętym domu, może zapalić światła w całym mieszkaniu i wysłać powiadomienie na telefon. To jedna instalacja, a nie dwa niezależne systemy do pilnowania.
Montaż bez kucia ścian na nowo
Czujniki ruchu i otwarcia są bezprzewodowe i zasilane bateryjnie, więc dokładasz je także w starszym budynku. Centrala pracuje lokalnie, a konfiguracja nie wymaga wymiany okablowania ani prowadzenia nowych przewodów przez całe mieszkanie.
Wsparcie po pierwszych tygodniach
Najwięcej pytań pojawia się, gdy domownicy zaczynają korzystać z systemu na co dzień. Zostajemy w kontakcie, pomagamy dopasować czułość czujników i poprawić scenariusze, które w praktyce okazały się zbyt agresywne albo zbyt późne.