Zanim w mieszkaniu pojawi się pierwszy czujnik ruchu, warto ustalić, co ma działać i w jakiej kolejności. Poniżej opisujemy realny przebieg prac: od rozmowy o potrzebach, przez dobór urządzeń, aż po uruchomienie scenariuszy i przekazanie dostępu do aplikacji. Każdy etap ma swoje ograniczenia, o których mówimy otwarcie, żeby uniknąć niespodzianek w trakcie montażu.
Zbieramy informacje o metrażu, liczbie obwodów oświetleniowych, roletach i miejscach, gdzie mają pracować czujniki ruchu. Na tym etapie ustalamy też, czy instalacja będzie prowadzona od zera, czy rozbudowujemy istniejącą sieć elektryczną. Efektem jest lista pomieszczeń i funkcji, które faktycznie chcemy sterować z aplikacji.
Do ustalonego zakresu dobieramy centralę Basi Hub One oraz moduły do oświetlenia, rolet i gniazd. Sprawdzamy, czy w rozdzielni jest miejsce na dodatkowe zabezpieczenia i czy przewody sterownicze są wystarczająco długie. Jeśli budynek jest starszy, proponujemy warianty bezprzewodowe, żeby nie kuć całych ścian.
Instalator montuje centralę, moduły i czujniki ruchu PIR w korytarzach, łazienkach i na klatkach schodowych. Czujniki otwarcia okien i drzwi z zestawu alarmowego trafiają na skrzydła i ościeżnice. Prace prowadzimy zwykle w ciągu jednego lub dwóch dni, zależnie od liczby obwodów i wysokości montażu.
W aplikacji ustawiamy scenariusze dzienne i nocne, czasy podtrzymania światła po wykryciu ruchu oraz harmonogramy obecności. Osobno konfigurujemy reakcje alarmowe, na przykład zapalenie światła w całym mieszkaniu po otwarciu okna. Na tym etapie łatwo wychodzą szczegóły, które warto dopracować, zanim uznamy instalację za gotową.
Sprawdzamy każdy obwód, reakcję czujników i opóźnienia scenariuszy, a potem przekazujemy dostęp do aplikacji domownikom. Pokazujemy, jak zmienić ustawienia czułości i jak dodać nowy czujnik bez wzywania serwisu. Pierwsze tygodnie użytkowania to zwykle czas na drobne korekty, które zapisujemy w jednej liście zmian.
Zakres prac i kolejność etapów zależą od stanu instalacji oraz liczby pomieszczeń. Jeśli chcesz najpierw porównać dostępne moduły i zestawy, zajrzyj do zakresu usług i konfiguracji systemu albo napisz do nas na info@beachbumbasi.com, żeby ustalić wariant dla swojego budynku.
Poniżej rozkładamy cały proces na etapy z orientacyjnymi terminami. To nie jest sztywny harmonogram — przy starszych instalacjach albo dużych domach część kroków się wydłuża, a przy mieszkaniach w bloku potrafimy zamknąć podstawową automatykę w kilka dni roboczych.
Zaczynamy od ustalenia, co faktycznie ma być sterowane — oświetlenie w salonie, rolety, czujniki ruchu na korytarzu czy czujniki otwarcia przy drzwiach wejściowych. Spisujemy punkty elektryczne, sprawdzamy rozdzielnię i pytamy o planowany remont. Na tym etapie wychodzą ograniczenia, które później decydują o doborze modułów.
Dostajesz rozpisany schemat połączeń, listę urządzeń z podziałem na etapy oraz informację, które prace wymagają elektryka, a które można dołożyć samodzielnie. Ustalamy, gdzie stanie centrala Basi Hub One i czy potrzebne są moduły rozszerzeń. Wersję roboczą zwykle korygujemy raz lub dwa razy.
Montaż prowadzimy etapami, żeby dom był cały czas użytkowy. Najpierw oświetlenie i scenariusze dzienne, potem czujniki ruchu i harmonogramy obecności, na końcu integracja z systemem alarmowym. Konfiguracja scenariuszy odbywa się lokalnie, a podgląd stanu urządzeń sprawdzasz w aplikacji na bieżąco.
Przechodzimy przez każdy scenariusz w realnych warunkach — poranek, wieczór, wyjście z domu, tryb nocny. Poprawiamy czułość czujników PIR i czasy podtrzymania światła. Na koniec dostajesz krótkie szkolenie z aplikacji i kontakt na wypadek, gdyby coś działało inaczej, niż ustaliliśmy.
Instalację można rozwijać bez wymiany tego, co już działa. Typowy scenariusz to dołożenie czujników otwarcia w kolejnych oknach albo sterowania roletami w sypialniach. Zgłaszasz zakres, my sprawdzamy zgodność z istniejącą centralą i dopisujemy nowe urządzenia do konfiguracji.
Zanim cokolwiek podłączymy do sieci, ustalamy kolejność prac i to, co zostaje po każdej wizycie. Poniżej wyjaśniamy, jakie efekty przynosi taki sposób prowadzenia instalacji w mieszkaniach i domach jednorodzinnych.
Inwentaryzacja punktów świetlnych, rolet i gniazd przed zakupem centrali. Dzięki temu dobór modułów opiera się na rzeczywistym obciążeniu obwodów, a nie na szacunkach. Klient dostaje listę urządzeń, które faktycznie trafią do rozdzielnicy.
Scenariusze układamy pod konkretne pory dnia i tryb obecności, z osobnymi ustawieniami na noc, wyjazd i powrót. Czujnik ruchu w korytarzu może wyzwalać tylko światło prowadzące, a nie całą strefę dzienną, co ogranicza zbędne przełączenia.
Prace prowadzimy etapami, więc nie trzeba wyprowadzać się na czas montażu. Najpierw rozdzielnica i sterowanie oświetleniem, potem czujniki ruchu, na końcu moduły alarmowe. Każdy etap kończy się sprawdzeniem działania w aplikacji.
Konfigurację przekazujemy razem z opisem ustawień, żeby zmiana harmonogramu nie wymagała wizyty serwisowej. Zdarzenia z czujników otwarcia i sygnalizacji trafiają do jednego widoku, co ułatwia codzienną kontrolę nad domem.